środa, 31 lipca 2013

Nails inc. 41 South Molton Street


Hey dziewczyny! :)


Uwielbiam żywe kolory na paznokciach, zwłaszcza jeżeli kontrastują z opaloną skórą dlatego w lecie sięgam po róże, czerwienie i oranże w których czuję się najlepiej :) 
W lipcowym glossyboxie znaleźć można było m.in. miniaturkę lakieru w kolorze obłędnego malinowego różu, który prezentuję na zdjęciu powyżej i który idealnie wpisuje się w kanon moich ulubionych barw :)
Sama konsystencja lakieru jest dość gęsta i szybko zasycha podczas malowania co może robić smugi, dlatego też ja starałam się pokrywać płytkę jedną, grubą warstwą lakieru co pozwoliło mi w dużej mierze uniknąć tych niedogodności. 
Jego szybkoschnącą cechę zaliczyłabym jednak jako plus, ponieważ lakier pokryty top coatem schnął około 5-8 minut :D Dodatkowym atutem jest wysokie krycie jednej warstwy! 
Trwałości nie opisuję, bo na mojej beznadziejnej płytce paznokci wszystko trzyma się nie dłużej niż 2 dni...
EDIT : Wytrzymał na moich paznokciach 1 dzień.. Kiepsko. 


Pełnowymiarowy produkt ma 10 ml i kosztuje 55 zł - o zgrozo..





A Wy jesteście z niego zadowolone? :)
Lubicie takie kolory?




Pozdrawiam,










wtorek, 23 lipca 2013

Najlepszy placek mojej babci


Hey dziewczyny! :)

Uwielbiam domowe ciasta!
I choć drygu do gotowania mi natura niestety oszczędziła, to pieczenie (moim skromnym zdaniem) wychodzi mi całkiem nieźle.

Poniżej przedstawiam Wam przepis na placek pochodzący z zeszytu mojej babci, który po pierwsze : nie może nie wyjść, po drugie: jest bardzo smaczny i w dodatku szybki w przygotowaniu.
Szczególnie dobrze smakuje z morelami (dodajcie w tedy więcej cukru! :) i śliwkami! :)



Składniki :
1 opakowanie cukru wanilinowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
5 małych jaj (albo 4 duże)
1,5 szklanki cukru pudru lub drobnego cukru do wypieków
2 szklanki mąki pszennej
 0,5 kostki miękkiej margaryny 
około pół kilo moreli lub śliwek (choć wiadomo ilość zależna jest od tego jaką dużą macie formę ;)

Przygotowanie:
Jajka utrzeć z cukrem pudrem i cukrem wanilinowym na puszystą masę. 
Dodać mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia. Wymieszać.
Następnie dodać miękką margarynę, wymieszać (ja kroję w mniejsze kawałeczki, w tedy szybko łączy się z masą).
Morele umyć, przekroić na połówki, usunąć pestki, oprószyć mąką żeby nie opadły.
 Blachę posmarować odrobinę margaryną, wyłożyć papierem do pieczenia lub oprószyć bułką tartą.
Ciasto wlać na blachę i na górę ciasno ułożyć owoce.
Piec w temperaturze 180 stopni C. przez około godzinę.
Wystudzone ciasto posypać obficie cukrem pudrem.


 

Peeling YASUMI Topaz Glamour


Hey dziewczyny :)


Lubicie wykonywać peeling? 
Ja chociaż uwielbiam cudowny efekt wygładzenia mojej skóry po użyciu peelingu (szczególnie kawowego domowej roboty) to jakoś nie za bardzo lubię się z tym wszystkim babrać :D 
ALE...
Ostatnio dzięki uprzejmości siostry mojego chłopaka miałam okazję przetestować parę kosmetyków które znalazły się m.in. w pudełeczkach Glossybox. 
I tam właśnie, pośród kolorowych opakowań wpadł w moje ręce peeling cukrowy firmy Yasumi.
I przepadłam. 
Tym produktem mogłabym peelingować się codziennie!!
A jak nie.. to chociaż bez przerwy go wąchać ponieważ jego zapach jest genialny!
Kojarzy mi się z takim świeżym mango albo innym egzotycznym owocem. 
Druga sprawa to oczywiście efekt 'po'.
Sam peeling jak to peelingi cukrowe maja w zwyczaju - dość szybko ulega rozpuszczeniu (pewnie nie powinnam nim masować mokrej skóry, mój błąd :P). Trzeba jednak zaznaczyć, że pozostawia on przy tym na skórze delikatną, śliską powłokę dzięki której mogę darować sobie balsamowanie, bo skóra jest przyjemnie miękka i nawilżona. Co najważniejsze, jest to zasługa zawartych w nim olejów, a nie parafiny, której notabene nie ma w składzie :)
Za pełnowymiarowy produkt zawierający 220 gram zapłacimy 45 zł.





Na stronie GLOSSYBOX piszą o nim tak:

"Cukrowy peeling do ciała usuwa martwe komórki naskórka, doskonale oczyszcza i wygładza skórę, pozostawiając ją miękką i nawilżoną. Kryształki cukru doskonale ścierają martwy naskórek, poprawiają mikrokrążenie, a także dotleniają i oczyszczają skórę. Olej z pestek słonecznika wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry, zmiękcza i regeneruje naskórek. Masło Shea oraz wosk pszczeli odżywiają i natłuszczają skórę, a także zapobiegają jej wysuszaniu. Olej annato i witamina E to silne antyoksydanty, które neutralizują wolne rodniki i spowalniają proces starzenia się skóry. Rozmaryn działa na skórę antyseptycznie, dodatkowo ujędrnia i pobudza krążenie. Skórka pomarańczowa odświeża i pobudza zmysły. Peeling ciała przy użyciu YASUMI Topaz Glamour stymuluje mikrokrążenie i dotlenia skórę, przygotowując ją na przyjęcie składników aktywnych. Skóra pozostaje aksamitna i jedwabiście gładka."





 Myślę, że w przyszłości gdybym chciała zainwestować w jakiś dobry peeling do ciała to na pewno wybrałabym ten!

 A jakie są Wasze ulubione peelingi?





 Pozdrawiam,












piątek, 19 lipca 2013

Catrice SUN GLOW matt bronzing powder darker skin


Hey dziewczyny :)

Dobijamy prawie do półmetku lata i pewnie wiele z Was może się  pochwalić ładną opalenizną. Ja w tym roku owszem mam ładnie opalone ciało, ale niestety twarz (wyraźnie bledsza) mi się odznacza i o dziwo nie jest to zasługa cudownych filtrów jakie na nią nakładam.. :P Po prostu tak wyszło.. Czapka z daszkiem i ogromne okulary przeciwsłoneczne zrobiły swoje.
Sięgnęłam zatem po bronzery, których wcześniej rzadko używałam i podchodziłam do nich z rezerwą. Jak łatwo można się jednak domyślić.. przepadłam i teraz nie potrafię wyobrazić sobie makijażu bez tego kosmetyku! :D

Bronzer z Catrice kupiłam, gdy TEN z Essence totalnie się już rozpadł :D




Jego cena to około 17 zł w drogeriach Natura.
Jak widać mój odcień to 020 Deep bronze i powiem wam po paru tygodniach używania, że on wcale taki deep nie jest. Ma ładny chłodny odcień bronzu, praktycznie pokrywa się z moją opalenizną co widać na poniższym zdjęciu :


Jest jak dla mnie pół matowy, ładnie pracuje z pędzlem Hakuro H54 który przeznaczyłam do konturowania twarzy.  Zdecydowanie polecam ten kosmetyk nawet jeżeli macie tak nie wprawną rękę jak ja, może na początek radziłabym kupić ten jaśniejszy odcień :)
Trwałość nie jest zła, choć do ideału mu brakuje i należy tu zaznaczyć że będzie się różnie trzymał zależności jaki mamy typ cery (mój - normalna w stronę suchej). Ja jednak nie oczekiwałabym cudów za taką cenę :)




Jakie bronzery Wy polecacie? :)




Pozdrawiam,