piątek, 1 marca 2013

Ultra moisturizing balm ?!?!


Hey dziewczyny :)

To zdecydowanie będzie post 'ku przestrodze', a mianowicie spróbuję Was zniechęcić (mam nadzieję że skutecznie) do kupna balsamu ultranawilżającego (?!) z jakże znanej i lubianej firmy Eveline cosmetics (no co.. serum do ciała mają najlepsze jakie stosowałam! - poczytasz o nim TU).
Ekhm.
Do rzeczy..

Jeżeli kiedykolwiek natkniecie się na te oto opakowanie stojące sobie niewinnie na sklepowej półce.. UCIEKAJCIE! :



No.. na początku to byłam nawet zadowolona. 
Ale wiecie jak to jest, pierwsze wrażenie bardzo często niestety bywa mylne!
Męczę się już z tym cholerstwem od września. 
Jedyny plus jaki w nim dostrzegam to delikatny zapach - dokładnie taki jaki lubię. 
Napisałam nawet kiedyś, że moja skóra pachnie po nim jak oliwka bambino i nadal to utrzymuję, natomiast wszystko inne leży i kwiczy na całej linii. 
Kupując go myślałam, że to może będzie taki tańszy odpowiednik Neutrogeny (do teraz nie wiem dlaczego xD). Wydałam na niego kwotę w granicy 12 zł i jest to jedno z najgorzej wydanych 12-złotych w moim życiu :D 
Najbardziej bawi mnie w tym produkcie opakowanie. Pompka odpada. DOSŁOWNIE! 
 No, jak ma dobry dzień to tylko się zacina.
A to ona właśnie przesądziła o kupnie.. Bo wygodnie, szybko, higienicznie.
Pierwszy minus.
Następnym, głównym zarzutem jest fakt, że po aplikacji zostaje bardzo 'przyjemna', 'otulająca', doprowadzająca mnie do szewskiej pasji lepka powłoka.
Klei lepiej niż Super Glue. Jak babcię kocham można by przykleić się do ściany.
Czy nawilża?
Na początku tak  - pewnie dlatego że była to wczesna, ciepła jesień. 
Jednak gdy nadeszła zima i stawała się coraz bardziej mroźniejsza, a temperatura w mieszkaniu wyższa - a co za tym idzie powietrze coraz bardziej suche - tym nawilżenie leciało na łeb na szyję. 



Podsumowując - bubel.








Mam nadzieję, że ominęła Was przyjemność używania tego balsamu, ale gdyby jednak nie, to jakie jest Wasze zdanie?






 Pozdrawiam,










5 komentarzy:

  1. Dobrze wiedzieć,będę omijać ten bubel szerokim łukiem:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie testowałam go jeszcze i teraz już wiem, żeby nie próbować. Fakt, opakowanie ma pozornie bardzo wygodne, ale nie dla samego opakowania kosmetyk kupujemy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z tobą w 100 procentach ;)
    (malwa1997.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja używam oliwki - nawilżenie po niej jest rewelacyjne ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za te parę słów :*