sobota, 23 lutego 2013

SEPHORA blush O9 healthy rose


Hey kochane! :)

Już koniec lutego, a na moim blogu istnieje tylko jeden post w tym roku :P SKANDAL! Zawsze powtarzam sobie że wrócę do regularnego pisania postów, ale jak widać kiepsko mi to wychodzi. Wytłumaczę się, że aktualnie przygotowuję się do matury (porwałam się trochę z motyką na słońce decydując się na rozszerzenie geografii.. dodam, że skończyłam naukę tego przedmiotu dwa lata temu i "trochę" muszę sobie poprzypominać xD). Przy okazji trzy razy w tygodniu chodzę na zajęcia fitness + do tego trzeba jeszcze robić milion innych codziennych rzeczy. Oczywistym jest, że w tego typu przypadkach przydatna jest umiejętność efektywnego gospodarowania czasem... Cóż.. Właśnie.. Może nic więcej mówić nie będę.. zwłaszcza że właśnie skończyłam dwa tygodnie ferii - które oczywiście spędziłam na intensywnym studiowaniu repetytoriów.. ;))
Tyle z prywaty. 

Dla osłodzenia atmosfery poopowiadam Wam trochę o świetnym produkcie do 'kolorowania' naszych policzków, a mianowicie o różu firmy Sephora w numerze 09 healthy rose.



 Róż jest dostępny w regularnej sprzedaży, jego cena to około 40 zł.
Bardzo podoba mi się solidne, proste opakowanie. Trochę ciężko się je początkowo otwierało, ale z czasem można nabrać wprawy :) Kolor który posiadam to 09 healthy rose, na zdjęciu wyszedł nieco ciemniejszy, w rzeczywistości jest bardziej nasycony.
Do nakładania używam pędzla z Hakuro H21, który idealnie z nim współpracuje - róż nie robi plam mimo iż jest (wg. mojej opinii) ładnie pigmentowany. Efekt można sobie stopniowo budować. Sama konsystencja produktu jest aksamitnie pudrowa, wykończenie określiłabym jako lekko satynowe
Nie powiedziałabym, że róż całkiem nie posiada drobinek. Gdy przyglądam się powierzchni parę dostrzegam, ale naprawdę tylko kilka i są niewielkie, a na twarzy w ogóle ich nie widać :) 
Na koniec dodam, że róż utrzymuje się na mojej twarzy naprawdę długo, gdy nie obmacuje jej w ciągu dnia rękami (co zdarza się często gdy jestem w szkole i podpieram się z nudów), trzyma się na 100% około 8-9 h, a czasami i cały dzień :)

 Podsumowując, przyznaję temu produktowi naprawdę wysoką ocenę! :) 
Godny uwagi, bardzo dobry kosmetyk.








A jakie jest Wasze zdanie na jego temat?
Skusiłybyście sie na jego zakup?
Jaki jest Wasz ulubiony róż? :)




Pozdrawiam,









9 komentarzy:

  1. Właśnie ze względu na maturę to posty powinny pojawiać się częściej, przynajmniej ja tak mam, że jak się powinnam uczyć to robię wszystko byleby tego nie robić ;)
    A co do różu to wygląda bardzo fajnie. Lubię róże Sephory (mam trzy w palecie), ale jakoś nic mi się nigdy nie rzuca w oczy będąc w drogerii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie wszystko jestem w stanie wybaczyć, też uzależniona od seriali jestem, więc wiem co mówisz. ostatnio udało mi się ruszyć z blogiem i częściej dodaję posty, za to po nocach oglądam seriale :)

      Usuń
  2. Moja siostra też zdawała geografię i mowi, że teraz kompletnie nic nie pamieta :DD fajnie, ze roz utrzymuje sie dlugo ) to duzy plus ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też zdawałam geografię i wierz mi na słowo, o wiele więcej potrzeba logicznego myślenia niż faktycznej wiedzy na maturze. ;) Co nie znaczy, że odciągam od nauki! ;)
    Ciekawy ten róż, nigdy nie miałam niczego od Sephory i w sumie nawet niczemu się bliżej nie przyglądałam. Tzn. nie, mam, kostkę musującą do kąpieli... :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem jaki róż pasuje akurat do mnie :( Pozdrawiam, i w wolnej chwili zapraszam do mnie :) A szczególnie do zakładki "PROJEKTY" gdzie umieszczam swoje wszystkie ciuchy zrobione przeze mnie :)
    http://denzee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładny kolor, od dawna planuję przygarnięcie jakiegoś różu z Sephory, ale jakoś średnio mi to wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
  6. kolorek bardzo mi się podaba:))pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny, szkoda że nie wyglądam zbyt ciekawie w takich odcieniach

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej, dziękuję za odwiedzenie mnie i zostawienie po sobie śladu! Róż, który pokazałaś jak dla mnie mógłby być zbyt intensywny i ciemny - jestem blondynką o dość jasnej cerze. Ostatnio w Tesco na stoisku F&F zakupiłam różowo-brzoskwiniowy róż jeszcze z tej zimowej kolekcji i jestem bardzo zadowolona, kolor jest idealny - nie za ciemny, nie za jasny. Wcześniej miałam róż z miss sporty i był porażką totalną - wcale nie było go widać, niezależnie ile go nakładałam. Obserwuję Cię, będę tu zaglądała :) Pozdrawiam również!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za te parę słów :*