piątek, 11 maja 2012

Ledwo.. ale żyję ;)


Witam kochane! :*


Wiem, wiem. Dużo czasu upłynęło odkąd tu ostatnio coś naskrobałam. Jest mi z tego powodu paskudnie wstyd i linczuję się za to w myślach :P Niestety maj to u mnie miesiąc praktyk zawodowych, więc wstaję o 6:30, z domu wyjeżdżam o 7:30 (muszę dojeżdżać 15 km..) pracuje do około 16, obiad, posiedzieć trochę z rodzinką, spać i tak w kółko. Nie mam siły na nic.. Od 10 kwietnia zaczęłam ćwiczyć ABS + ćwiczenia na uda oraz pośladki i do tego stosowałam serum antycellulitowe z Eveline - moje małe postanowienie w związku z pozyskiwaniem ładnej figury na lato ;) Wytrwałam w tym do 7 maja, potem padałam ze zmęczenia i jedyne o czym marzyłam to iść spać więc ćwiczenia i smarowanie się serum szlag trafił. Jednakże przez prawie miesiąc trzymania się tego planu pojawiły się pierwsze efekty i żałuję bardzo że nie dałam rady tego kontynuować. Obiecuje sobie że gdy tylko zakończę te mordercze praktyki to powrócę do regularnych ćwiczeń i walki z cellulitem :)


Oczywiście gdy tylko znajdę czas koniecznie zrobię recenzję tego serum bo jest zabójczo genialne (mam wersję w pomarańczowej tubce z efektem lekkiego chłodzenia). Nawet moja mama skusiła się na kupno swojej własnej tubki gdy pochwaliłam się jej jaką mam po tym gładziuteńką skórę, a uwierzcie mi na słowo, że moja mama nie smarowała się do tej pory niczym oprócz kremu Nivea który u niej służył do nawilżania całego ciała xD Dla niej więc jest to krok milowy w kwestii pielęgnacji. ( Zdecydowała się na wersję termoaktywną rozgrzewającą [czerwona tubka] - UWAGA! WERSJA VERY HARD, tylko dla prawdziwych twardzielek które potrafią znieść uczucie dosłownie gotujących się pośladków - ja wytrzymałam całe 3 minuty i musiałam to cholerstwo zmyć bo miałam wrażenie że mam poparzenie III stopnia! Moja mama jednak pozostała niewzruszona, co zostało przeze mnie skwitowane, że jest pozbawiona jakichkolwiek receptorów czucia(!) ponieważ mój tyłek dosłownie płonął!! :D)


Mam też przygotowaną całą siatkę pustych opakowań do notki o zużyciach, wybranych ulubieńców marzec/kwiecień i przed chwilą dowiedziałam się o tym że zostałam otagowana (za co bardzo dziękuję). 
Tak więc tylko siły i czasu mi brakuje :((


Tak bez ładu i składu, mam nadzieję, że jeszcze o mnie nie zapomniałyście :*



Pozdrawiam,








3 komentarze:

  1. Czekamy na recenzje.pozdrawiam i przesyłam mnóstwo buziaków:))

    OdpowiedzUsuń
  2. nie zapomniałyśmy:) ja też stosuję serum eveline i wyczekuję efektów:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za te parę słów :*