piątek, 20 stycznia 2012

Tonikowe przygody i mydło Alep

Cześć dziewczyny :*

Dzisiaj trochę marudzenia.. Jako że z Nowym Rokiem postanowiłam sumiennie zużywać wszystko to co mam w zapasach, gdy tylko skończył mi się sprawdzony nagietkowy tonik z Ziaji, do akcji wkroczył ten oto szkodnik :


o którym bądź co bądź wstępnie wypowiadałam się TUTAJ.  W tedy po jakimś tygodniu zaprzestałam go używać, bo stan skóry znacznie mi się pogorszył. Wróciłam do niego około dwa tygodnie temu - błąd. Wiem, że większość z Was uważa pewnie tonik za zupełnie zbędny produkt w codziennej pielęgnacji twarzy - ok. U mnie jest odwrotnie.. Jest to mój zdecydowany sprzymierzeniec. Na mojej skórze są widocznie wszystkie przewidziane aspekty stosowania toniku, a mianowicie : odświeżenie, nawilżenie, tonizowanie, przywracanie ph (no może nie gołym okiem :D), ukojenie i co najważniejsze na jeszcze wilgotną od toniku twarz nakładam wieczorem krem, który 100 razy lepiej się wchłania. Wracając jednak do narzekania. Od tego paskudztwa powyżej zaczęły mi się pojawiać krostki wszędzie tam gdzie go stosowałam - na szyi, dekoldzie i całej twarzy -.- W efekcie całą moją wypielęgnowana, gładką skórę szlag trafił! Tonik wczoraj wylądował w koszu, a ja przeprosiłam się z Ziają i kupiłam już n-te opakowanie ukochanego nagietka :


Dziś jednak przyszło do mnie zamówienie z Oriflame, które złożyłam już jakiś czas temu - oczywiście co zamówiłam? - TONIK z organicznymi ekstraktami z jagody i lawendy.


Dlaczego to uczyniłam? Rzecz jasna była na niego promocja - jedyne 9,90 :D  a także przez pozytywną opinię jednej z bloggerek - Iwonka1988 :) Trochę boję się go stosować, bo ma w sobie tak jak tonik z Eva natura - parabeny, których brak u Ziaji. I zastanawiam się czy to nie przez nie tak się urządziłam.. Zobaczymy :)

Będąc już przy temacie pielęgnacji twarzy muszę wspomnieć o produkcie, który był niejako produktem-niespodzianką. Niespodzianką ponieważ skrywał w sobie działanie o którym nie miałam pojęcia dopóki go nie użyłam. Jakież było moje zaskoczenie...

Zwykły żel, coś co oczyści buźkę z sebum, resztek makijażu i kurzu.. Takich specyfików używam tylko po wieczornym demakijażu. Jakiś było moje zdziwienie gdy pewnego razu, siedząc późną porą w wannie, najzwyklej w świecie po raz pierwszy nalałam sobie trochę tej przeźroczystej mazi na dłoń, spieniłam i nałożyłam na twarz.. Ogarnęło mnie wszechobecny chłodek, który aż piekł w oczy. Pierwsza myśl - podrażnienie, uczulenie! Szybko więc zmyłam pianę z twarzy i zaczęłam prześwietlać wymownym wzrokiem opakowanie. Czytam skład a tam jak byk MENTHOL..! Co najśmieszniejsze na opakowaniu ani śladu informacji że żel jest z EFEKTEM CHŁODZĄCYM! Nawet by mi to tak bardzo nie przeszkadzało i wszystko było by fajnie, ale po grzyba mi efekt chłodzący późnym wieczorem gdy zaraz mam iść spać?! -.- Ładne niedopatrzenie ze strony producenta.. No cóż, używam już go od dwóch tygodni, jakoś przełknęłam ten efekt chłodzenia, który z rana pewnie byłby błogosławieństwem. Moja skóra jest teraz w tak fatalnym stanie, że postanowiłam odstawić ten specyfik i sięgnąć po coś naturalnego i bardziej oczyszczającego. O czym mówię? Jakiś czas temu Obojętniejaka pisała u siebie na blogu o mydłach Alep, jeżeli jesteście ciekawe co to takiego odsyłam do jej wyczerpującej temat notki, którą znajdziecie TUTAJ. Ja swoje mydełko zamówiłam w sklepie Gaj-Oliwny (link), które oferuje te mydełka chyba najtaniej w wszystkich drogeriach internetowych jakie przeszukałam. Zamówienie złożyłam dzisiaj, więc myślę, że do wtorku/środy będzie u mnie. Pokładam w nim wielkie nadzieje, na pewno spiszę tutaj spostrzeżenia po dłuższym stosowaniu ;)


Słyszałyście już o tych mydłach?
Używałyście ich? :)

Pozdrawiam,
Spark


12 komentarzy:

  1. No proszę, a ja uwielbiam tonik Polleny Evy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci pasuje. Kupiłam go głównie przez pozytywne opinie innych bloggerek, ale jak widać nie jest dla mnie.. :(

      Usuń
  2. Ja używam właśnie tego z Ziaji... ale ogólnie lubię się różnymi tonikami, raczej nie narzekam na nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że moja notka na coś się przydała:) Alep tez może wysuszać, jeżeli się z nim przesadza, więc ostrożnie. W każdym razie ja wciąż kocham to mydełko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zamiar używać go raz dziennie, więc mam nadzieje że będzie dobrze :D Twoje notki zawsze się przydają ;*

      Usuń
  4. ostatnio zajrzałam, o to: http://www.lawendowafarma.pl/
    dużo ciekawych rzeczy, właśnie głównie mydeł <3 nagrzałam się na wszystkie możliwe ;d
    ; )

    OdpowiedzUsuń
  5. Używałam kiedyś tego toniku z ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Też miałam nadzieję że sie polubimy, ale jednak coś w nim mojej skórze nie odpowiada :/

      Usuń
  7. Hah mięciusie są baldzo xdd
    Widzę ze juz go wypróbowałas ? Fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. podkład z inglotu rewelacyjny! świetnie kryje i nie sprawia wrażenia tapety! a do tego jak idziesz do inglotu kobiety stamtąd świetnie potrafią dobrać do twojej skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  9. używałam tylko tego pierwszego toniku
    pozdrawiam i zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za te parę słów :*