środa, 16 listopada 2011

Złota czwórka

Hej dziewczyny :)

Dziś przedstawiam Wam moich ulubieńców. Nie jest to żadne podsumowanie miesiąca ani nic z tych rzeczy. Po prostu.. Kosmetyki, które zrobiły na mnie bardzo pozytywne wrażenie i polecam ich wypróbowanie :)

Krem na dzień dla skóry normalnej/mieszanej Garnier Skin Naturals. 
Cena produktu to około 15 złotych.
Co mnie w nim zachwyciło? Przede wszystkich konsystencja.. wodnista - taka jaką lubię, przez to krem jest bardzo lekki, błyskawicznie się wchłania i co najważniejsze świetnie nawilża moją mieszaną cerę. Używam go na dzień ponieważ idealnie nadaje się pod makijaż. Polecam wszystkim posiadaczkom cer mieszanych ;)



Odżywka bez spłukiwania marki Joanna Naturia, z miętą i wrzosem przeznaczona do włosów normalnych z skłonnością do szybkiego przetłuszczania się.
Mój ostatni hit głównie ze względu na zapach - niesamowita eksplozja świeżości. Stosuję tę odżywkę ze spłukiwaniem, ponieważ nie wyobrażam sobie dodatkowo obciążać moich włosów kosmetykami tego typu. Mimo to, działa na moje włosy bardzo pozytywnie : stały się bardziej miękkie, lśniące i lepiej się układają. Zaznaczam, że mam włosy bardzo cienkie, jest ich stosunkowo mało (ostatnimi czasy przechodziły okres masowego wypadania) i myję je codziennie ze względu na to, że szybko przetłuszczają się przy nasadzie oraz.. z przyzwyczajenia :D
Cena odżywki to niecałe 10 zł.


Eyeliner w żelu marki Essence w ocieniu 02 London Baby (około 10 zł) + pędzelek do Eyelinera Essence (około 9 zł).
Zakochałam się w tych produktach od pierwszego użycia. Nigdy wcześniej nie miałam przyjemności wykonywać kreski eyelinerem w żelu, szczerze powiedziawszy troszkę się tego bałam. Myślałam, że nie będę potrafiła posłużyć się pędzelkiem i ogólnie nie wyobrażałam sobie jak to miałoby wyglądać w moim wykonaniu - mimo tego że obejrzałam milion tutoriali na YT xD Tak więc byłam bardzo przejęta, gdy parę dni temu zakupiłam mały słoiczek z ciemną mazią i ostatnią (wystawioną w szafie) sztukę skośnego pędzelka. Początkowo myślałam, że żel będzie miał zwykły brązowy kolor, a tu zaskoczenie, ponieważ w brązowej bazie mamy zatopiony delikatny złoty pyłek - mnie osobiście bardzo się to podoba i przypomina mi cień do powiek także z tej firmy nr. 09 Get Ready (może któraś z Was go kojarzy? :)). Pierwsza aplikacja poszła gładko i efekt jaki zobaczyłam przeszedł moje najśmielsze oczekiwania.. Zawsze robiąc kreskę eyelinerem w kałamarzu uzyskiwałam 'sztuczną', wyrazistą linię, natomiast kreska wykonana przy pomocy eyelinera żelowego jest w połowie bardziej naturalna i delikatniejsza.. Wspomnę Wam jeszcze, że ten eyeliner ma konsystencję bardziej kremową niż żelową, przez co bardzo przyjemnie się go używa, co do trwałości to na mojej powiece trzyma się cały dzień bez szwanku i do tego bardzo ładnie schodzi przy użyciu płynu micelarnego. Nic dodać nic ująć ;)
Polecam.

Pomadka do ust marki AVON seria Colortrend w odcieniu Pink Sunrise (ok.9zł)
Dlaczego tak bardzo przypadła mi do gustu? Spójrzcie tylko na kolor... CUDNY! Niesamowicie uniwersalny. Po prostu taki mój, najmójszy :))
Stanowi idealnie wykończenie do makijażu dziennego jak i przy bardziej wieczorowym look'u np. mocno podkreślonych oczach. Nie jest jakoś specjalnie nawilżająca, ale też nie wysusza. Trwałością nie grzeszy, ale nie spotkałam się jeszcze z jakimkolwiek trwałym produktem do ust - przy mnie jest to po prostu nie możliwe xD
Zrobiłam parę zdjęć porównawczych z pomadką 070 Airy Fairy aby mniej więcej określić Wam jej kolor.
(nie wiem czy to wyłapiecie, ale Avonowa wpada troszkę bardziej w beż niż Rimmel)


 Polecam wypróbować :)



I to już na tyle. A jacy są wasi faworyci? ;)
 Kurcze jak ten czas szybko leci.. czuję się jakbym miała trzy tygodnie wyrwane z życiorysu..
W dodatku ta pogoda mnie dobija - wychodzę rano z domu : ciemno, wracam po południu : ciemno - i co ja mam z tego dnia? xD


Pozdrawiam,
Spark


5 komentarzy:

  1. Używałam kremu z Garniera do cery suchej, tego różowego i całkiem fajnie się sprawdził :) Airy Fairy będzie moim ulubieńcem chyba na zawsze, a szminki Color Trend bardzo mi usta wysuszają :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę wypróbować ten eyeliner!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ogólnie lubię szminki z Avonu, więc nie dziwię Ci się, że ta pomadka stała się ulubieńcem Twym:)) A jeśli chodzi o odzywkę z miętą, to zainspirowałaś mnie do jej kupna:) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje mi się, że miałam kiedyś ten krem z Garniera i też mi się podobał, ale koniec końców zapach mnie zmęczył i kupowałam ciągle coś innego. Chyba muszę do niego wrócić:) Lubię odżywki Joanny, więc tą miętową sprawdzę z pewnością. Na żelowe eyelinery się obraziłam po Inglocie, ale tyle osób poleca Essence... eh, kolejny wydatek:D

    Dziękuję Ci za taki ciepły komentarz :* Praktycznie nie pijam herbat, ale chyba pora zacząć:D
    Co do oliwki HiPP - myślę, że się sprawdzi, ale z pewnością oliwa z oliwek wypadnie dużo taniej :) I obserwuj włosy, zdarza się, że przy używaniu olejków zaczynają wypadać jeszcze bardziej. Jeżeli tak jest podobno trzeba unikać używania ich na skórę głowy :) A maskę Bingo kupiłam w Tesco. Można też dorwać ją w Internecie. 30.11 jest "Dzień Darmowej Dostawy", więcej informacji tuta: http://www.dziendarmowejdostawy.pl/. W projekcie bierze udział Internetowa drogeria http://www.snella.pl/, która ma w swojej ofercie te maski.
    Kartka dotarła, wisi nad biurkiem i mogę codziennie na nią patrzeć, dziękuję :* Już niebawem przyjdzie do Ciebie coś ode mnie, spodziewaj się:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za te parę słów :*