sobota, 1 października 2011

Mini houl


Hey Misiaki :)

Dzisiaj napstrykałam trochę fotek, wiec w najbliższym czasie możecie spodziewać się kilku słów o moich pędzlach do makijażu oraz pewnym niezbędniku - ale o tym w następnych postach :) Dziś natomiast małe zakupy, które poczyniłam w ciągu ostatnich dni.

Będąc w Auchanie natknęłam się na kremy do rąk, a czymże jest jesienna pielęgnacja bez owego kosmetyku! Wybrałam więc produkt, którego jeszcze na drogeryjnych półkach nie wiedziałam : Joanna 'Sweet Fantasy' o zapachu czekolady. Koszt to około 8 złotych. Zapach wprost palce lizać! Nawilżenie to już sprawa dyskusyjna. Średnio radzi sobie z moją wymagającą skórą, zostawia naprawdę nieprzyjemny film, a wspomnę tu, że nigdy mi to specjalnie nie przeszkadzało. Tak więc kremu tego nie polecam nawet dla obłędnego zapachu...

Będąc jeszcze w Auchanie musiałam zaopatrzyć się w bardzo dobre zmywacze do paznokci  : Simple Beauty. Kosztują 99 groszy, są w różnych gamach kolorystyczno-zapachowych, nie śmierdzą jakoś mocno i najważniejsze - dobrze rozpuszczają lakiery przy zmywaniu, więc niczego sobie nie rozmazujemy tylko ładnie 'ściągamy' kolor z płytki.  Polecam z czystym sumieniem :)


Zakupy apteczne wykonuję rzadko, chyba że chodzi o typowe medykamenty. Po pozytywnych recenzjach jakich naczytałam się na blogach i nasłuchałam na YT, postanowiłam wydać te parę groszy na Olej rycynowy i Maść z wit. A. Jak na razie olej systematycznie, co wieczór ląduje na moich brwiach i rzęsach, a maść wokół ust, na łokciach i piętach gdy tylko zobaczę jakieś zgrubienie bądź uszkodzenie naskórka - działa?  Co do olejku to jeszcze się nie wypowiadam, bo za krótko go stosuję, żeby cokolwiek było widać. Maść polecam, ponieważ świetnie wygładza i regeneruje naskórek :) Osoby z tzw. 'zimą' wokół ust lub łuszczącym się nosem od ciągłego smarkania, też powinny się w nią zaopatrzyć.

Wczoraj natomiast wraz z moim S. podjechaliśmy do Rossmanna, radzę Wam przejrzeć nową gazetkę i czym prędzej pojechać bo jest dużo fajnych promocji :) Przechodząc jednak do sedna sprawy. Zaopatrzyłam się w żel do mycia twarzy Garnier Essentials do cery normalnej i mieszanej (czyli idealny dla moich normalnych polików i przetłuszczającej się strefy T), bo Synergen już mi się powoli kończy :) Kosztował około 12 złotych. Nic więcej Wam jak na razie nie powiem, poza tym, że ładnie pachnie i bosko się pieni, ponieważ dopiero dziś rano użyłam go pierwszy raz. A i dla zainteresowanych - posiada SLS i wszystkie możliwe parabeny xD

Kolejny mój zakup to Balsam z Lovely, niby ten co ma właściwości identyczne jak Carmex. Pachnie zupełnie jak on, tyle że jest o połowę tańczy (4,99). Właściwości? Zdecydowanie mało Carmexowe :D Taka wazelina z mentolem, do Carmexa, moim zdaniem mu brakuje... wygładzania i nawilżania ust! Podkreślam, że są to moje odczucia dopiero po paru użyciach..


Ostatnią już rzeczą na jaką postanowiłam wydać moje stypendium to szminka z Rimmela w kolorze o którym marzyłam aby wypróbować - 070 Airy Fairy. Jest na nią teraz promocja - 13,99 ;) Zapach piękny, kolor cudny a właściwości.. jeszcze nic nie mogę zdradzić :)



To byłby już mój cały houl. 
Co sądzicie o tych produktach?
Miałyście już z którymiś doczynienia? 
I pytanie ostatnie - najpierw pędzle czy niezbędnik? :)



PS.Wczoraj byłam na szczepieniu przeciw błonnicy i tężcowi - czy Wam też kręci się w głowie jak czujecie igłę w swojej skórze? Bo ja bardzo często mam stany przedmdlejące -.- A ręka boli mnie dzisiaj jak cholera, podobno tak ma być przy tej szczepionce.. xP


Pozdrawiam,
Spark

6 komentarzy:

  1. Piękności, z tym żelem bądź ostrożna, proszę:) U mnie wywołał trądzik, który do tamtej pory mnie nie dotyczył - problem jest do dziś:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiedziałam że witamina A w maści jest taka przydatna,muszę się zaopatrzyć :)
    Co do pozostałych produktów-fajne zakupy :D
    Z Joanny miałam waniliowy żel pod prysznic z pompką,ale był tak słodki że nawet myć się nim nie mogłam :D obecnie mam odżywkę kokosową do włosów,i jest fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "A i dla zainteresowanych - posiada SLS i wszystkie możliwe parabeny xD" Hahahaha leżę i kwiczę! :D Muszę zakupić kolejne opakowanie Airy Fairy, bo moje już prawie całe się zużyło (czyt. zjadło :D)

    OdpowiedzUsuń
  4. muszę Ci powiedzieć, że ja jeszcze gorzej reaguje kiedy wbijają mi jakąkolwiek igłę ;d muszę leżeć bo jak siedzę to od razu mdleje :P
    a co do marynarki to był to zakup na spontanie ;d

    OdpowiedzUsuń
  5. Po tym szczepieniu ręka bolała mnie przez 3 dni... Ciekawe co nam wstrzykiwali? ;) :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za te parę słów :*