poniedziałek, 10 października 2011

Eva Natura

Hey dziewczyny :)

Ostatnio przy okazji robienia zakupów spożywczych w E.Leclerc po prostu musiałam zajrzeć na dział kosmetyczny ;D Moją uwagę przykuły dwa produkty z firmy Pollena Eva, z serii Natura. Wybrałam krem pod oczy i na powieki z ekstraktem z ziela świetlika (około 8 zł) oraz tonik bezalkoholowy z ekstraktem z koniczyny łąkowej (około 6 zł).


Jeżeli chodzi o krem. Na początku trochę łzawiły mi po nim oczy i stwierdziłam, że będę musiała go wyrzucić albo komuś opchnąć. Dałam mu jednak jeszcze jedną szansę i nałożyłam o połowę mniej produktu niż normalnie (nie żebym go nie wiadomo ile wcześniej nakładała...) i co? Oczy przestały łzawić :D Stwierdzam więc, że trzeba z nim uważać i nie nakładać zbyt blisko linii powiek. Przejdźmy jednak do efektów. Po paru dniach (i nocach) zauważyłam, że skóra wokół oczu jest wyraźnie nawilżona oraz bardzo delikatnie rozjaśniona. Osobiście nie mam problemu z kurzymi łapkami, ale po nieprzespanej nocy lub zwyczajnie gorszym dniu, przydaje się :D Producent obiecuje nam także wygładzenie zmarszczek mimicznych, czego oczywiście nie zauważyłam. W tubce znajduje się 25 ml produktu, więc porównując jego wydajność do pojemności - prawdopodobnie starczy mi na kolejne 20 lat.


Tonik natomiast zainteresował mnie nieco bardziej. Czytałam o nim (chyba) na blogu Ewu, która pisała o nim same pochlebne rzeczy, więc się skusiłam. (Zdradziłam moją sprawdzoną  nagietkową Ziaję, zobaczymy czy się opłaciło czy będę wracać z podkulonym ogonem :P) Producent pisze : "Tonik przeznaczony do przemywania skóry twarzy i szyi po oczyszczeniu lub dla odświeżenia. Bogate połączenie substancji naturalnych: soku z aloesu, D-pantenolu i ceramidów roślinnych sprawia, że tonik nawilża, wygładza, tonizuje oraz przynosi uczucie komfortu i świeżości. Polecany do każdej cery, także delikatnej." Produkt ma bardzo wyrazisty zapach, taki.. ziołowo-chemiczny, nie przeszkadza mi za bardzo :D Użyłam go jak na razie dwa razy do wieczornego tonizowania twarzy, jednak moja skóra w tych obszarach obecnie robi sobie ze mnie jaja - łuszczy się, jest przesuszona, do tego wyskoczyło mi znowu moje 'ukochane' uczulenie wokół ust, którego nigdy nic nie rusza no i nie mogłabym pominąć przepięknych śladów po zaskórnikach, których jak próbowałam się pozbyć to zakrwawiłam sobie te miejsca i teraz mam trzy piękne strupki xD  Żyć nie umierać :D Ale walczę dzielnie i mam nadzieję, że na dniach się poprawi. Tak więc wracając staram się też nie eksperymentować z kosmetykami i jak na razie grzecznie używam tego co sprawdzone.


 A Wy, miałyście już kontakt z kosmetykami tej firmy, co o nich sądzicie? :)


Pozdrawiam,
Spark


1 komentarz:

  1. "prawdopodobnie starczy mi na kolejne 20 lat." Hahahaha. Nawet nie masz pojęcia, jak ja uwielbiam te Twoje teksty! :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za te parę słów :*