niedziela, 25 września 2011

Żywiec


Hey kochane :)

Właśnie wróciłam z wyjazdu, rozpakowałam już wszystkie torby i przychodzę do Was z relacją. Spędziłam weekend z moim S. w świetnej miejscowości - Żywiec :) Osobiście chodzenie po górach nas totalnie mnie nie kręci, więc widoki podziwialiśmy głównie z balkonu naszego pokoju :D Za to skorzystaliśmy z uroków jeziora Żywieckiego i zwiedzaliśmy różne zabytki znajdujące się w mieście. 

 Wyruszyliśmy w piątek po 15 ze względu na szkołę. Niestety droga dłużyła się okropnie przez niekończące się korki w Bielsko-Białej.. W tym momencie zazdroszczę wszystkim którzy mają klimatyzację i nie muszą wdychać smrodu spalin...    

Po ponad półtorej godziny byliśmy na miejscu. Noclegi zamówiłam w Zarzeczu - miejscowości oddalonej od Żywca o 7 km (link do strony). Pan Daniel okazał się być bardzo kompetentnym i sympatycznym gospodarzem, a pokój który dostaliśmy był spełnieniem moich najśmielszych oczekiwań (standardy 3 gwiazdkowego hotelu m.in. ręczniki, tv, internet), dlatego szczerze polecam Wam ten ośrodek :) 

Widoki z balkonu..

 

W sobotę wybraliśmy się do Żywca zwiedzać Muzeum Browaru. Najpierw jednak wstąpiliśmy do Karczmy Żywieckiej na obiad (link). Wystrój piękny, żarełko pyszne (pierogi ruskie mniam!), jednak obsługa fatalna - panie zachowywały się tak jakby miały obsługiwać za karę. Więc nie polecam.


Zwiedzanie mieliśmy dopiero a 15:00 więc pospacerowaliśmy jeszcze trochę po parku Habsburgów..


 W końcu przyszedł czas na wyczekiwane zwiedzanie muzeum.. Przewodnik opowiadał bardzo zwięźle i w miarę ciekawie. Najbardziej podobał mi się 'wehikuł czasu', który przeniósł nas w uroczą uliczkę z przed stulecia, widoczną na zdjęciach poniżej. Na koniec była degustacja i upominek w postaci szklanki z logo browaru. Naprawdę fajne miejsce, polecam tam zajrzeć :)

 
Po wyjściu z muzeum poszliśmy na kawę i ciacho do niepozornej Pracowni Cukierniczej "Gołuszka". Skusiliśmy się na ciasta o nazwie 'trójkąt czekoladowy/toffi', obydwa rozpływały się w ustach..!


Pobyt w Żywcu zakończyliśmy spacerem wzdłuż brzegu rzeki..

Wróciliśmy do Zarzecza i wieczorem poszliśmy jeszcze nad jezioro..


Zachód słońca..


Niestety doba hotelowa kończyła się o 10, więc rano szybko spakowaliśmy manatki i wyjechaliśmy. 
Mój S. zaplanował, że nie będziemy już jechać przez Bielsko-Białą, więc rozplanował inną drogę, która koniec końców i tak poprowadziła nas przez BB xD
Jeszcze szybki skok do KFC... ( to straszne ale ostatnio jadam tam coraz częściej xD)


Nie obyłoby się oczywiście bez malutkich zakupów...


Essence nr. 42 dress for a moment
Vipera nr.164
Próbka podkładu Lirene w kolorze 407 light



A wy jak spędziłyście weekend? :)

Pozdrawiam,
Spark

2 komentarze:

  1. Dziękuję : )
    Widać że wyjazd bardzo udany , natomias ja sobie choruję i cały weekend w domu : /

    OdpowiedzUsuń
  2. wszystko wygląda świetnie:-) Wyjazd super:-))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za te parę słów :*