czwartek, 1 września 2011

Violet


Hey :)



Malując się zazwyczaj używam cieni naturalnych - brązów, beżu, szarości.. Boję się eksperymentować z kolorami, ponieważ nie chcę sobie zrobić krzywdy moją fantazją i kompletnie nieprofesjonalną ręką :D Dzisiaj chciałabym pokazać Wam jedyny kolorowy makijaż od.. nie pamiętam już jak długiego okresu czasu.. Proszę o wyrozumiałość ;) Wiem, że  szału nie ma.. Cienie mogłyby być mocniej napigmentowane, niestety używałam tylko taniusieńkiej paletki z Butterfly i jednego cienia Essence (moich jedynych fioletowych cieni xD), więc nie spodziewałam się mocnego, spektakularnego efektu (pewnie źle bym się też czuła, więc byłam zadowolona z takiego delikatnego efektu..). Nie mieszałam kolorów, bo wyszłam z założenia, że najpierw nauczę się porządnie blendować :) 


Małe zbliżenie..

Użyłam tutaj mojego nowego tuszu z Manhattanu, o którym wspominałam tu, więc możecie wstępnie zobaczyć jaki daje efekt.



Macie jakieś obiekcje dotyczące makijażu, tudzież inne spostrzeżenia? Chętnie poczytam i dowiem się co zrobiłybyście lepiej. Każda rada cenna, bo w końcu dopiero się uczę :)


Pozdrawiam,
Spark



1 komentarz:

Dziękuję za te parę słów :*