czwartek, 8 września 2011

Recenzja - Maskara MANHATTAN



Cześć dziewczyny :)


Mam dzisiaj tak kiepski dzień, że muszę go sobie poprawić pisząc coś dla Was :) Stanęło na recenzji tuszu do rzęs, który testuję już od około tygodnia. Wiem, że to krótki okres czasu jednak pewną opinię już sobie wyrobiłam i wątpię by uległa ona zmianie. Od tuszu do rzęs oczekuję przede wszystkim ich wydłużenia, niczego więcej.. Tak, co by wydobyć moje w miarę głęboko osadzone oczy  xD A więc do konkretów :)



Koszt : około 16 zł
Pojemność : 6 ml
Opakowanie : Od razu gdy je zobaczyłam, przypadło mi do gustu. Nie jest kiczowato-kolorowe. Czarne, klasyczne z srebrnymi napisami. Moim zdaniem dzięki niemu tusz wygląda bardzo profesjonalnie :) Widnieje nam nim dokładny opis rodzaju tuszu oraz dodatkowe informacje. Wydaje mi się jednak, że po jakimś czasie napisy mogą się przetrzeć.. 
Szczoteczka : Istny koszmarek. Klasyczna spirala z sztucznego włosia. Nie byłoby w tym nic specjalnego, gdyby nie jej specyficzna budowa - szeroko rozstawione włosie. Właśnie przez tę budowę zbyt duża ilość tuszu wydobywa się z opakowania i gdy nie zbierzemy nadmiaru, wyląduje na naszych rzęsach SKLEJAJĄC JE W PAJĘCZE ODNÓŻA! O ile nie jesteście fankami tego efektu to radzę Wam.. Gdy kiedyś będziecie widziały, że jakikolwiek tusz ma taką szczoteczkę - uciekajcie!
Konsystencja : Bardzo gęsta.
Trwałość : W tym przypadku tusz został przeze mnie wyniesiony na ołtarze. Trzyma się od rana do wieczora, ZERO osypywania się (mój odwieczny problem). Tusz-ideał w tej kategorii :D
Efekt : Będziecie mogli zaobserwować na zdjęciach poniżej. Dodam tylko, że trzeba się okropnie napracować aby osiągnąć zadowalający efekt. Najlepiej pomalować tuszem rzęsy i dodatkowo zebrać nadmiar produktu jakąś starą szczoteczką, która Wam je dobrze rozczesywała. Używam właśnie takiej szczoteczki z tuszu Essence Maximmum definition (recenzja) oraz igły do rozdzielania posklejanych rzęs.
Demakijaż : Używam płynu do demakijażu i wszystko ładnie, gładko schodzi. Bez efektu porannej pandy. :)

Ocena końcowa : Ogólnie tusz jest bardzo dobrej jakości, jednak sięgam po niego tylko w tedy, gdy mam czas na popracowanie nad efektem końcowym. Nie ma mowy o ekspresowym makijażu z użyciem tego produktu. Polecam ze względu na jego trwałość.



A teraz to na co pewnie najbardziej czekałyście ZDJĘCIA :D



Opis producenta:
Szczoteczka zaraz po wyciągnięciu z opakowania...

I szczoteczka po oczyszczeniu...

Efekt (po 'rozklejeniu' rzęs) :


 
***


Przeżyłam dzisiaj pierwszy dzień praktyk w nowym roku... 
Wykończą mnie tam psychicznie -.-
Mam nadzieję, że Wasz dzień był w lepszych barwach.



Pozdrawiam,
Spark


9 komentarzy:

  1. Co Ty mówisz, jakie pajęcze nóżki? Efekt bardzo mi się podoba! Mam pytanie odnośnie drugiego zdjęcia - przy nasadzie rzęs masz roztartą kredkę? Jeśli tak to jaką? Możesz ją polecić?

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja nie lubię takich szczotek :< Mimo wszystko efekt daje zniewalający :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękne rzęsy i oczka masz ! Wowo ;D Pozdrawiam i zapraszam.;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale masz piękne oczy! normalnie się zakochałam hehe:)
    a mnie właśnie zainteresował ten tusz jak tylko zobaczyłam szczoteczkę-lubię szeroko rozstawione włosie,bo lubię tusze pogrubiające:) więc poszukam u siebie w sklepach takiego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. efekt fajny, ale skoro trzeba się napracować to to nie na moją cierpliwość ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie nadwrażliwość nastąpiła po dwóch dniach, ale niestety do tego stopnia, że zęby bolały mnie cały czas, nieustannie. Naprawdę dobrze się zastanów i jeżeli jesteś mało odporna na ból, albo masz bardzo wrażliwe ząbki, to na pierwszy raz polecam zwykłą wersję, a nie luxe. Luxe zawiera 11% stężenie nadtlenku wodoru, a ta zwykła 8%.

    OdpowiedzUsuń
  7. Puk, puk? Jest tam moja Spark ociągająca się z pisaniem? Pamiętaj o nas i pisz w wolnej chwili! Miłego poniedziałku :*

    OdpowiedzUsuń
  8. wow! ale rzesiska! sliczne, takie bym chciala, oj baaaardzo.... :)
    ja z jakimkolwiek tuszem musze sie napracowac by je doprowadzic do stanu "wygladalnosci", hehe.

    pozdrawiam i zapraszam do siebie na makijaze i nei tylko:)
    artlook4u.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za te parę słów :*