środa, 14 września 2011

Codzienny rytuał


Hey kochane :*

       Z góry przepraszam za moje opuszczanie się w pisaniu, jednak szkoła skutecznie wysysa ze mnie pokłady czasu i chęci na cokolwiek. Obiecuję poprawę. Z racji tej, że nie mam kompletnie pomysłu na posty, a recenzja wydaje mi się być mało ciekawym tematem, poopowiadam Wam dziś o tym jak pielęgnuję swoją buźkę. Zainteresowanych zapraszam do lektury.

       Zacznę od tego, że moja skóra to książkowy typ cery mieszanej. Czoło, nos, broda to istne, świecące się, pole minowe z rozszerzonymi porami i sporadycznymi zaskórnikami. Co za tym idzie muszę być bardzo ostrożna dobierając kosmetyki i nie lubię z nimi eksperymentować. Nigdy nie miałam problemu z trądzikiem, jednak od kiedy pamiętam towarzyszą mi czarne kropki na nosie i brodzie oraz liczne nierówności w okolicach czoła. Czy dla którejś z Was wydaje się to znajome? ;)

       Jak powszechnie wiadomo podstawą do gładkiej i zdrowo wyglądającej buźki są trzy podstawowe kroki : oczyszczanie, tonizowanie i nawilżanie. Nie zapomnijcie także o najważniejszym - SYSTEMATYCZNOŚCI!

       Dużo wody upłynęło zanim znalazłam kosmetyki, które były by dla mnie odpowiednie i nie kosztowały fortuny. Tym sposobem przechodzimy do kwintesencji mojej opowieści :D


* * *
  


 
Rano nie myję swojej twarzy. Przemywam ją wyłącznie tonikiem - to wystarczy żeby zebrać sebum i przygotować skórę do dalszych zabiegów.  Używam najzwyklejszego toniku nagietkowego z Ziaji do cery suchej i normalnej. Próbowałam ogórkowego, ale pokazywali mi się po nim nieprzyjaciele i skapitulowałam. Tak więc zostałam przy łagodniejszej wersji. Delikatnie pachnie, wyraźnie odświeża i pielęgnuje skórę.
Polecam z czystym sumieniem.







 

 Następnie nakładam krem nadający się pod makijaż. Aktualnie mam ich dwa, jednak z reguły nigdy nie kupuję nowego póki nie skończę poprzedniego. W lecie używałam częściej kremu z Sorayi z minerałami i witaminami, ponieważ nie potrzebowałam dużego nawilżenia. Produkt ma przyjemny zapach, delikatną konsystencję, szybko się wchłania, nie pozostawia lepkiej warstwy i nadaje się pod makijaż. Oczywiście nie rozświetla ani nic z tych rzeczy ;)
Aktualnie jednak powróciłam do odżywczego kremu z Nivei do cery suchej i wrażliwej. Ma on już bardziej treściwą konsystencję, pozostawia na skórze lekki film, a jego zapach jest zdecydowanie dla mnie za ostry. Jednak niezaprzeczalnym plusem tego produktu jest fakt, że pozostawia moją skórę świetnie nawilżoną i gładką :)






To by było na tyle jeżeli chodzi o poranne czynności pielęgnacyjne. 
Dopiero wieczorem zaczynają się schody :)


 
 



 Do demakijażu służą mi dwa produkty :
-Mleczko nawilżające do demakijażu twarzy i oczu z Lirene do cery normalnej i mieszanej - stosuję je tylko do gruntownego pozbycia się resztek makijażu jaki pozostał mi na twarzy po całym dniu oraz wszelkich zanieczyszczeń jakie się na niej osadziły. Omijam okolice oczu. Produkt zostawia delikatny film co mnie niesamowicie wkurza, jednak dobrze spisuje się w roli do jakiej go przydzieliłam ;)




 
 





-Płyn do demakijażu oczu Rival de Loop do każdego rodzaju cery. - moje ostatnie odkrycie choć wiem, że jest Wam pewnie już dobrze znany. Milion razy lepszy od uniwersalnego płynu z Ziaji! Wydajny, idealnie zmywa tusze, kredki, cienie, eyelinery i wszystkie inne szmery bajery, nic nie rozmazuje i do tego jest bardzo delikatny dla moich oczu, które są zmęczone po całym dniu noszenia soczewek kontaktowych. A do tego jest tani jak barszcz ;D











Następnie myję buźkę żelem Synergen do cery wrażliwej. Ma on tyle samo zwolenników co wrogów. Według mnie bardzo dobrze oczyszcza skórę, jednak przez zawartość SLS pozostawia ją ściągniętą (bez dramatu), świetnie się pieni, wygodnie aplikuje. Sukcesywnie zużywam już moje któreś z kolei opakowanie.








 

Regularnie, co dwa dni używam peelingu. Używam produktu z tej samej serii co żel, Synergen do cery wrażliwej. Pozwolę sobie tu przytoczyć moją ostatnią wypowiedź na jego temat z poprzedniej notki, ponieważ nic się nie zmieniło : "Co do przeznaczenia tego peelingu to drobiny ma tak ogromne, że skóra wrażliwa powinna się go moim zdaniem wystrzegać.. Natomiast nic mi tak cudownie nie oczyszcza twarzy jak ten peeling. Widocznie odblokowuje mi pory, niweluje zaskórniki, wygładza wszelkie grudki. Polecam dla osób ze skórą normalną bądź mieszaną i zdecydowanie NIE WRAŻLIWĄ."




Do pielęgnacji dołączam też maseczki głównie oczyszczające i nawilżające. Zmieniam je jak rękawiczki, więc pokażę Wam te, które aktualnie posiadam :) Stosuję je około dwa razy w tygodniu w zależności od potrzeb mojej skóry w danym momencie.
*Soraya Care&Control maseczka drożdżowa silnie oczyszczająca.
*Maska nawilżająca Ziaja z zieloną glinką do cery suchej i normalnej.
*Podwójna maseczka Bielenda do cery mieszanej i tłustej. Oczyszczanie + Nawilżanie. - Jedna z najlepszych maseczek jakie miałam!!! Wersja oczyszczająca działa cuda.. Pory są widocznie zwężone, wysusza wypryski, pozostawia skórę miękką i gładką w dotyku..


Po tych zabiegach tonizuję skórę wyżej wymienionym nagietkowym tonikiem z Ziaji.

 



Na koniec używam najzwyklejszego, mocno nawilżającego kremu jakim jest - klasyczna Nivea :) Kładę na noc nie za grubą warstwę i rano budzę się z gładką w dotyku, zdrowo wyglądającą twarzą :)
Nie zapycha mnie, nic mi po niej nie wyskakuje, znakomicie koi wszelkie podrażnienia..
Nic dodać nic ująć, mój numer jeden na noc!






* * *


A jak wygląda Wasza codzienna pielęgnacja? Dużo różni się od przedstawionego przeze mnie schematu? Co robicie inaczej? :)

Trzymajcie się ciepło :)



Pozdrawiam,
Spark


 PS. Jutro zaczynam praktyki w nowym hotelu - trzymajcie kciuki!

3 komentarze:

  1. zgadza się płyn do demakijazu rival de loop jest faktycznie boski:) i do tego tani. Fajny pościk:-)) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja się brzydzę takiej nieumytej twarzy rano :( Muszę użyć wody i żelu, bo inaczej czuję, że jest ona brudna i klejąca.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za te parę słów :*