środa, 24 sierpnia 2011

Zakupy - pielęgnacja :)


Hey :)

Przedstawiam Wam moje niewielkie zakupy. Testowałyście już coś z tych rzeczy?


*Jedwab do włosów Biosilk. Produkt każdej z Was już pewnie znany. Trwa promocja w Rossmanie i kosztował około 4 złotych. Lubię ten produkt, zbawiennie działa na moje włosy - są miękkie, lśniące, a końcówki nie 'puszą się'. Do tego 15 ml starcza mi na około pół roku więc jego wydajność robi na mnie wrażenie ;)

*Pachnące pastylki do odkurzacza Pachnąca Szafa (lawendowe). Dostępne w Rossmanie za około 1,40. Taki pachnący gadżet :)

*Serum do paznokci Wibo (w poprzedniej notce recenzja). 

*Mleczko do demakijażu, cera normalna i mieszana Lirene. To moje drugie opakowanie tego mleczka. Nic mi po nim nie wyskakuje, dobrze zmywa makijaż i bardzo delikatnie pachnie. Używam do demakijażu twarzy i oczu. Zapłaciłam za nie około 14 złotych.

*Dezodorant Rexona Crystal. Kocham ten zapach! Coś pięknego. W ciągu dnia do odświeżenia produkt moim zdaniem idealny. Do tego całkiem nieźle chroni :) Kosztuje coś koło 12 złotych.

*Balsam Mrs. Potter's Moc Bursztynu. Używałam go dwa razy i szału nie ma. Włosy dobrze się po nim rozczesują, są trochę bardziej błyszczące (nigdy nie miałam z tym problemu), ale tu kończą się zalety - nadal są suche! (co jest efektem ubocznym Szamponu lawendowego z Ziaji - odradzam jego kupno, po pierwszych trzech użyciach byłam wniebowzięta i wychwalałam go pod niebiosy - włosy były ładnie oczyszczone, lejące i utrzymywały ten stan przez trzy dni (u mnie to dużo :D). Jednak im dalej tym gorzej.. Wysusza włosy na wiór.) Zobaczymy co będzie dalej.. Balsam kupiłam go za jakieś 7 złotych. Zobaczcie sobie opinie na wizażu TU.

***

Co poleciłybyście mi do nawilżenia włosów? Zastanawiam się nad maską z Biovaxu lub Herball Essences Nawilżenie po brzegi. A może zainwestuję w coś TAKIEGO?

***

A na koniec pokażę Wam jeszcze jedną moją dzisiejszą zdobycz - Babusa, przynajmniej szybko go nie ukatrupię. Kaktusy wytrzymały ze mną pół roku! xD




Pozdrawiam,
Spark


3 komentarze:

  1. Ja nie mam ręki do roślin... chociaż jakby spojrzeć na to z innej perspektywy - robię z nich preparaty na studiach i całkiem dobrze mi to idzie :D
    Bardzo lubię tą odżywkę Pottersową!
    Do nawilżenia polecam oliwę z oliwek stosowaną jako maska - nawilżamy bowiem skórę głowy, bo w niej tkwi żywa część włoska. Mi najlepiej służy wspomniana oliwa z oliwek, często poleca się również olej kokosowy. Biovaxowe maski w moim przypadku nie zdają egzaminu - efekt pozornego nawilżenia utrzymuje się tylko do następnego mycia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też uwielbiam Biosilk :)
    Fajny blog :)
    Zapraszam Cię na mojego nowego bloga, poniewaz poprzedni mi się usunął :(
    Zachęcam również do wzięcia udziału w rozdaniu :)

    http://x3paulina.blogspot.com/

    Pozdrawiam :):*

    OdpowiedzUsuń
  3. Biosilk mi włosy obciąża przeokropnie, a dezodoranty Rexony, to najlepsze, jakie używałam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za te parę słów :*