środa, 31 sierpnia 2011

Pokolorowane

Witam kochane :)

Wczoraj pierwszy raz w moim życiu użyłam szamponu koloryzującego do farbowania włosów i chciałabym się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami :)


Już od dawna chciałam zrobić coś z moimi włosami, po prostu potrzebowałam jakiejś zmiany. Najpierw myślałam o użyciu farby do włosów, jednak z tym jest za dużo roboty.. odrosty, włosy strasznie się niszczą i te sprawy.. Użyłam więc Szamponu koloryzującego z Deli No.1 w odcieniu 4.0 brąz. Przeczytałam o nim na blogu Moherowej i stwierdziłam, że z nieba mi spadła z jego mini recenzją, bo znając mnie stałabym przed półką pół godziny nie mogąc się zdecydować na konkretną markę :D

Jaki efekt chciałam osiągnąć?
Nic szalonego, trochę pogłębić kolor, odżywić go i nadać włosom blasku.
Do szamponetki mamy dołączone rękawiczki, w środku znajduje się 40 ml produktu - na moje półdługie włosy to było troszkę za dużo.Producent pisze, że kolor powinien się zmyć maxymalnie do 6 myć (zobaczymy).


Z tyłu czytamy, że :
To idealny produkt dla kobiet, które w prosty i szybki sposób chcą zmienić kolor włosów lub odświeżyć ich barwę. Jego formuła nie zawiera amoniaku ani utleniaczy dzięki temu jest bezpieczny i wyjątkowo łagodny dla skóry głowy. Kompozycja odpowiednio dobranych roślinnych składników odżywczych i ekstraktów z kory drzewa chinowego, nasturcji, rumianku, morszczynu i miodu, chroni i pielęgnuje delikatną strukturę włosa, nawilża skórę głowy, stymuluje cebulki włosowe i efektywnie zwalcza ich wypadanie. Delikatna, kremowa konsystencja sprawia, że szampon łatwo się nakłada i rozprowadza oraz nie spływa z włosów. 

W trakcie koloryzacji cała łazienka (a przynajmniej wanna i kafelki nad nią xD) była zafajdana ciemnobrązowym kolorem jaki wypływał z opakowania. Zdecydowanie wygodniej byłoby umieścić tego typu produkt w jakiejś małej buteleczce.. Mimo tego łatwo było to wszystko zmyć (nawet gdy trochę przyschło), więc tragedii nie ma :) Papkę trzymałam na głowie około 20 minut, zmyłam i gdy spojrzałam do lustra nie zauważyłam żadnej różnicy. Jednak gdy wysuszyłam włosy moim oczom ukazał się już zupełnie inny kolor :) Może nie taki znowu inny od mojego naturalnego, ale otrzymałam taki efekt o jaki mi chodziło! Ładny, głęboki odcień brązu, włosy gładkie i błyszczące i bardzo miłe w dotyku. Dodatkowo szampon mnie nie uczulił.
Jestem zachwycona :) Dziś kupiłam sobie kolejne opakowanie, tym razem odcień 'ciemny brąz' i gdy tylko ten kolor się zmyje zaaplikuję następny.





A wy co myślicie o takich szamponach koloryzujących?



Pozdrawiam,
Spark



3 komentarze:

  1. U mnie się nie sprawdziły - myję głowę codziennie także u mnie chwila moment i koloru nie było. A odnośnie kolorów - ja bym Cię widziała w blondzie chłodnym:)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie również by się nie sprawdziła, właśnie ze względu na częste mycie, dlatego używam farb :)
    A czemu ja tu nie widzę żadnego zdjęcia 'przed' i 'po'?! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja wole farby. ale szampony nie niszczą tak włosów jak farby. ale jak na wieksze opakowanie mam wydac ok 10 zł i miec tylko na kilka myc kolor to wole kupic farbe.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za te parę słów :*