czwartek, 28 lipca 2011

Recenzja Żelu do mycia twarzy Lirene

Witam :)

Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję
"Nawilżającego Żelu do mycia twarzy z firmy Lirene".


Opakowanie : Zwykła, poręczna tuba. Dozowanie przypadło mi do gustu. Otwarcie w miarę solidne i wygodne w użytkowaniu, nie połamiemy sobie paznokci dzięki przemyślanemu wyżłobieniu które widać na zdjęciu. 

Pojemność : 150 ml

Działanie : Żel przeznaczony jest dla skóry normalnej bądź mieszanej w każdym wieku, potrzebującej łagodnego oczyszczenia i nawilżenia. Zawiera wyciąg z lipy oraz glicerynę. Nie zawiera SLS. pH naturalne dla skóry. Producent zapewnia potwierdzone rezultaty : 86% skuteczne oczyszczanie, 60% nawilżenie, 70% wygładzenie.








Konsystencja : Gęsta

Zapach : Delikatnie chemiczny. 


 


Wrażenia : Kupiłam żel Lirene z myślą o demakijażu twarzy oraz delikatnym jej oczyszczaniu. Wspomnę, że mam skórę mieszaną ze skłonnością do zaskórników. Skusił mnie brak SLS jako składnika myjącego. Produkt ma bardzo gęstą konsystencję przez co jest wydajny. Bardzo delikatnie się pieni. Jeżeli chodzi o demakijaż twarzy wykonywany przy pomocy tego żelu, to nie jest to efekt jakiego bym oczekiwała. Po tonizowaniu twarzy, na płatku kosmetycznym nadal widocznie były ślady podkładu. Nie używałam go do oczu, lecz sądzę, że także by się nie sprawdził. Jeżeli chodzi o zwyczajne oczyszczanie z sebum i innego rodzaju zanieczyszczeń, to efekty są bardziej widoczne. Plusem jest brak uczucia 'ściągnięcia' skóry po umyciu twarzy, które ma miejsce w większości tego typu produktów. Zużyłam jedno opakowanie, moja skóra przez okres używania tego żelu miała zdrowy kolor oraz była nawilżona. Polecam go dla osób ze skórą suchą lub wrażliwą, jako żel do codziennego oczyszczania twarzy ze względu na łagodność i efekt nawilżenia.

Uwagi : Brak.

Ocena :  7/10


Pozdrawiam,
Spark

1 komentarz:

  1. Bardzo dziękuję za komentarz i podlinkowanie recenzji:) U mnie żel sprawdza się nawet do demakijażu (twarz, oczy zmywam płynem). Dzisiaj kupiłam kolejne opakowanie, żeby uratować moją buzię po bardzo toksycznym związku z Niveą... Obawiam się, że Synergen nie sprawdziłby się również - u mnie uczucie ściągnięcia oznacza mega przesuszenie lada chwila :( Kapryśne te nasze buzie...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za te parę słów :*